Obserwatorzy

czwartek, 27 grudnia 2012

Chapter 18 xx


Lot minął nam szybko .  Dwie godziny do Dublina były krótką wycieczka w porównaniu z lotem do USA , który odbyłam raz w życiu mają 13 lat i nie planuje go powtarzać . Na lotnisku przywitały nas oczywiście fanki , które wręczały Niall'owi swiąteczne prezenty . Z nie wiadomych przyczyn ( albo moze to święta tak na nie wpłynęły ) mnie również składały życzenia i obyło się bez zbędnych wyzwisk .
Ciągnąc za nami walizki wyszliśmy przed budynek . Nadal otoczeni przez grupę dziewczyn złapaliśmy taksówkę i ruszyliśmy w kierunku Mullingar .Ciągnąc się w żółwim tempie za samochodami , które przez jakiś czas utworzyły korek , po więcej niż godzinie wjechaliśmy na ulice , jak się potem okazało , na ulicę na której Niall się wychował. Mijaliśmy ładne i przytulne z wyglądu domki .Wreszcie przy samym końcu zatrzymaliśmy się przy niedużym brązowym . Jego drzwi główne i garażowe były czerwone , ale i tak zbytnio się nie wyróżniały . Cały parking przed domem był zajęty przez dwa samochody i jeden Mini-Van . Chłopak zapłacił taksówkarzowi i wysiedliśmy z auta uprzednio zabierając bagaże z bagażnika.
Na początku trochę się zawachałam , ale i tak podążyłam za Niall'em w kierunku drzwi . Przed nimi się zatrzymaliśmy . Jeszcze raz spojrzałam znacząco na parking , a Horan jedynie wzruszył ramionami i zadzwonił do drzwi . Odruchowo złapałam go za rękę , lecz zareagował na to krótkim śmiechem . Po kilkudziesieciu sekundach otworzyły się drzwi i stanęła w nich niska kobieta . Mogłam na oko stwierdzić , że byłam od niej zaledwie o 10 cm wyższa . Była tak samo jak Niall farbowaną blondynką , ponieważ widoczne były ciemne odrosty . Na widok Blondyna oczy jej się zaświeciły . Wytarła dłonie o zielony fartuszek który miała na sobie i uściskała syna  . Gdy dała mu spokój przeniosła wzrok na mnie .
Patrzyła się jakby usiłowała sobie coś przypomnieć . Wreszcie się odezwała .
-A ty jesteś ... ? - zapytała się mnie , na co Niall zachichotał .
-Olivia Faidley , miło mi - podałam jej rękę , którą od razu uścisnęła .
-Aaa tak , Olivia , Niall mi o tobie dużo mówił . Przepraszam ale moja pamięć już szwankuje .
-Nic nie szkodzi.
-Dobrze , dobrze wchodźcie już .
Zrobiliśmy to o co prosiła . Niall wziął ode mnie walizkę i ustawił pod ścianą w korytarzu . Usłyszałam szum podnieconych głosów . Zanim mama Niall'a zdąrzyła cokolwiek powiedzieć zza drzwi wyszedł zapewnie tata Blondyna . Miał tak samo niebieskie oczy oraz byli w podobnym wzroście. Tak samo jak żona podszedł do chłopaka i go uścisnął, ale o wiele krócej i z mniejszą czułością . Zdziwiło mnie że również podszedł do mnie i przytulił jakbym od kilku dobrych lat, była członkiem rodziny .
-Z opowiadań Niall'a czuję się jakbym cię znał od zawsze - odezwał się .
-Fajnie że wspomniał o mnie .
-Wspomniał ? On mówi o tobie zawsze jak dzwoni .
-To może pójdziemy przywitać reszte - Nialler zmienił szybko temat i pociągnął mnie w stronę białych drzwi .
Najpierw jednak jego mama nalegała żebyśmy zdjęli kurtki , po czym jej mąż zaniósł nasze bagaże do góry .
Gdy weszliśmy do salonu zatkało mnie na widok 8 osób tkwiących w rozmowie na kanapie i pobliskich fotelach . Gdy nas zobaczyli każdy wstał i pokolei zaczęli nas witać . Nie zapamiętałam ządnego imienia prócz George'a brata Niall'a i Stan'a - kuzyna . Zauważyłam że byłam jedyną dziewczyną w pokoju , tak jakby faceci w tej rodzinie masowo się rodzili . Gdy w pomieszczeniu trochę się uspokoiło , mama Niall'a przyszła z powrotem , tak jakby znikła w celu przeczekania burzy w innym , spokojniejszym miejscu .
-Chodź słonko , muszę cię trochę podtuczyć , bo jestes zdecydowanie za chuda . Będziesz próbować potraw . - zwróciła się do mnie i od razu pociagnęła w stronę kuchni .
Zdąrzyłam tylko zdezorientowana spojrzeć na Blondyna , ale on był tylko całym tym zdarzeniem rozbawiony .
Pani Horan wcale nie wzięła mnie do kuchni w celu degustacji potraw . Raczej bardziej ją obchodziło ją to jak nam się z Niall'em układa . Pewnie chciała sprawdzić czy jej syn nie bagatelizuje pewnych spraw , ale sądząc po jej udobruchanej minie były dumna , ze w żadnej sprawie jej nie okłamał . Koło godziny 7 wieczorem , wszystkie spróbowane przeze mnie dania zaczęłyśmy podawać do stołu , podczas gdy 10 facetom leciała ślinka na śnieżnobiały obrus .
Kilkanaście minut później już wszyscy siedzieliśmy przy stole napełniając brzuchy wyśmienitym jedzeniem i sącząc czerwone wino wytrawne z imponujących rozmiarami kieliszków .  Po skończonej kolacji tym razem to część męska zajęła się sprzątaniem , podczas gdy ja z drugą kobietą w tym domu zajęłyśmy się wybieraniem filmu na resztę wieczoru .  Gdy wszyscy wreszcie w komplecie porozsiadali się na wolnych siedzeniach Niall stanął pod ścianą pół metra koło zatłoczonej kanapy i posłał mi wzrokiem wiadomość żebym do niego podeszła . Zrobiłam to o co prosił .
-I jak podoba ci się moja rodzina ?- zapytał obejmując mnie w tali .
-Nawet bardziej niż moja .
-Nie mów tak , twoja rodzina musi być wspaniała skoro ty z niej pochodzisz .
-Ale w twojej nie liczą sie tylko pieniądze i zdanie innych .
-Skoro tak cię gryzie pozycja twojej rodziny w ogólnym rankingu , to może z czasem jeśli wyrazisz na to zgodę i nic nie będzie stało nam na drodze , ty też będziesz przynależeć do tej rodziny .
-Za kilka lat , możee - zaśmiałam się krótko .
-Masz coś przeciwko ślubom w młodym wieku ? - zapytał po chwili milczenia .
-Tak , przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie ślubu w wieku 18 lat .
-A z miłości ?
-Może i byłby taki powód , ale powszechnie byłoby to odbierane jako wpadke .
-Martwisz się tym co pomyślą sobie ludzie ?
-Jak cię widzą , tak cię piszą .
-Rozumiem .
-Czemu sięteraz o to pytasz ? - zdziwiło mnie że tak nagle zrobił się poważny .
-Tak po prostu , widzisz tamto zdjęcie - wskazał na czarno-białą fotografię .
-Nom .
-Moi rodzice wzięli ślub w młodym wieku , mama miała 17 lat , a tata 19 .
-Niall , to było dawno temu i to było normalne .
-Czyli jakbym cię teraz poprosił o rękę , nie zgodziłabyś się ?
Zamarłam na chwilę , ale w porę się opamiętałam .
-Oczywiście chciałabym się zgodzić i wszystko by się we mnie rwało do tego , ale musiałabym odmówić i poprosić cię do odczekania tych kilku lat .
-Czyli nie ?
-Niall , nie jesteśmy Edwardem i Bellą , ani nawet normalnymi ludźmi. Rzadko się zdarza zeby zwykła dziewczyna spotykała sie z taką gwiazdą jak ty .
-Nigdy nie byłaś normalna i nie bedziesz . Jesteś kimś więcej , kimś lepszym .
Po chwili ujął moją twarz w dłonie i pochylił się ku mnie , na tyle powoli bym zdała sobie sprawę co chce zrobić .
Pocałował mnie - najpierw ledwie musnął moje usta , ale niespodziewanie wpił się w nie z nieznaną mi gwałtownością . Najchętniej zatraciłabym się w powodzi bodźców , ale chociaż niezwykle trudno było mi w niej zebrać myśli , starałam się za wszelką cenę nie zapomnieć , że niechcący mogę go przewrócić .
Było , tak jakby nigdy przedtem mnie nie całował - jak gdyby był to nasz pierwszy pocałunek . Musiałam zresztą przyznać , że nigdy jeszcze nie całował mnie w taki sposób .
Chociaż z punktu widzenia postronnego obserwatora był to tylko pocałunek , zaczęłam oddychać coraz szybciej .
Ktoś odchrzaknął znacząco . Ktoś najstarszy z obecnych , więc zorientowałam się że to tata Niall'a . Był zarazem poirytowany i rozbawiony .
Przypomniało mi to o tym , że nie jestesmy sami . Uzmysłowiłam sobie , że tulę się do swojego ukochanego w sposób , którego przy ludziach byłoby grzeczniej się wystrzegać .
Zawstydzona , odsunęłam się od niego o pół kroku . Zachichotał i zaraz zrobił krok do przodu . Na powrót obejmował mnie w talii ,a twarz mu promieniała - jakby pod jego brzoskwiniową skórą płonął biały promień .
Mimowolnie wziełam głęboki wdech , żeby dojść do siebie .
Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę , że wszyscy się na nas patrzą , jak na dobrą familijną komedię . Spojrzałam zdezorientowana na Niall'a - wyglądał na zadowolonego z siebie .
Wkładając w to troche siły , wyciągnęłam go z pokoju .
-Za dużo wrazeń jak na jeden dzień - mruknęłam wspinając sie po schodach .
-Wrażeń - powtórzył rozbawiony , tak Niall najwidoczniej wrócił .
Westchnęłam . A myślałam że chociaż na dłużej przytrzymam przy sobie tego Blondyna , który nie zależnie od młodego wyglądu , miał duszę bardzo starą .
Ale najwidzoczniej to nie była jego natura , może z czasem , ale na razie zostanie moim słodkim głodomorem .
Otworzył przede mną białe drzwi na końcu korytarza . Weszlismy do małego pokoju , na jednej z ścian stała wielka szafa , a z drugiej - biurko i kilka półek nad nim . Dzieliło je jednoosobowe łóżko nakryte zielonym materiałem .
Przy drzwiach stały nasze bagaże .
-To twój pokój ?
-Tak było jak ostatnio sprawdzałem .
-Ładnie - uśmiechnęłam się do chłopaka i zaczęłam oglądać fotografie w ramkach stojace na komodzie .
Na pierwszej mały chłopczyk o kasztanowych włosach pokazaywał swoje dwa pierwsze ząbki . Na następnym było pierwsze zdjęcie chłopaków jako zespół .
Niall z rodzicami i bratem . Ostatnie zdjęcie najbardziej mnie zdziwiło .
Z początku upewniałam się czy to nie lusterko , ale nie . Moje zdjecie widniało w lawendowej ramce , która na rogach miała poprzyczepiane małe , czerwone serduszka . Wzięłam ją w ręcę i podeszłam do chłopaka .
-Myślałam że od dawna tu nie byłeś ?
-To nie moje dzieło , mojej mamy , chyba cię polubiła .
-Ale to chyba od ciebie dostała zdjęcie prawda ?
-No to akurat jest ode mnie . Pierwsze zdjęcie które ci zrobiłem - uśmiechnął się wspomniawszy ten dzień .
Wzięłam na chwilę do ręki jego telefon , który leżał na łóżku . Włączyłam i ukazało się to samo zdjęcie które trzymałam w dłoniach .
Uniosły mi się kąciki ust . Odłożyłam telefon i podeszłam do Niebieskookiego .
-Teraz wiesz jak bardzo cię kocham - szepnął mi do ucha . Musiał się najpierw schylić aby to zrobić .
-Zawsze wiedziałam - mruknęłam i połączyłam nasze usta w pocałunek , przypominający ten w salonie .
Chociaż było jeszcze wcześnie , postanowiłam wziąć prysznic . Chłodna woda ukoiła moją skórę . Przebrałam się w piżamę i zarzuciłam na nią satynowy , szafirowy szlafrok . Horan w tym samym czasie poszedł do drugiej łazienki i także się umył . Gdy wyszłam z pomieszczenia już siedział na łóżku z telefonem w ręce .
-Twoje życie już na prawdę jest uzależnione od Twitter'a .
Zanim zdążył zareagowoać zabrałam mu telefon i odłożyłam na szafkę obok .
-Ej , muszę się wylogować !
Wywróciłam oczami , a on i tak zrobił to co chciał . Położyłam się obok niego , ale i tak ledwo się mieściliśmy .
Po kilku minutach wreszcie odłożył telefon i ułożył się na wolnym miejscu .
-Jesteś zła ? - zapytał , po chwili i objął mnie ramieniem .
-Jakbym była zła , spałbyś teraz na kanapie w salonie .
Zaśmiał się i przyciągnął mnie bliżej , miarowo składają pocałunki na mojej szyi . Jego ręce schodziły niżej , aż zatrzymały sięna biodrach .
-Niall , nie .
-Czemu ? - nawet na chwile nie przestał .
-Chyba po tym co zaszło na dole , nie zdziwiłabym sie gdyby ktoś nie przyszedł sprawdzić co robimy . Na przykład George ?
-Chyba masz racje - wrócił do obejmowania mnie ramieniem.
-To jak czekamy do północy ? Zostały dwie godziny .
-Po co ?
-A spadające gwiazdy ? Życzenia i tak dalej ?
-Czasami mnie zadziwiasz .
Czekaliśmy do północy . Czas mijał nam zaskakująco szybko . Na dole nadal ktoś oglądał telewizję .Pół godziny przed wyznaczonym czasem mimowolnie powieki zaczęły mi się same zamykać . Próbowałam opanować ziewanie .
-Śpij już , nie musisz czekać .
-Jeszcze trochę - ponownie ziewnęłam .
Pokręcił głową i cmoknął mnie w czoło . Nie wiem jak to zrobił , ale momentalnie zasnęłam .

                                              ***

Ktoś głośno zachrapał i w jednej chwili obudziłam się .
Nie mogłam się ruszyć , bo Niall przygniatał mnie jedną ręką.
-Niall ?
-...
-Niall ! - spróbowałam ponownie , ale tym razem krzyknęłam .
Spadł z łóżka kompletnie zdezorientowany .
-Co się stało ?
Zaśmiałam się cicho , ale koło jego nogi zobaczyłam małe czarne pudełeczko z przypiętą karteczką .
-Podaj mi to - poprosiłam go i wskazałam na pakunek .
Zrobił to o co prosiłam . Na pudełeczku był przykejony taśmą mały liścik . Odczytałam go na głos .
-Nie chcielismy was budzić . Pojechaliśmy tylko na zakupy . Zostajecie sami w domu , ale przyjedziemy wczesniej niż po południu .
-A co jest w pudełku ? - zapytał mnie gdy skończyłam czytać .
Nieodpowiedziawczy otworzyłam je . W środku były dwa naszyjniki z białego złota . Były to bałe prostokąciki , które na samych końcach miały o wiele większe serduszka . Wzięłam jedno w palce i odwróciłam . Z tyłu małe diamenciki tworzyły imię : Niall . Zaciekawiona zobaczyłam co kryje się na drugim , tym razem to było moję imie .
-Następny pomysł twojej mamy ?
-Tym razem myślę , że obojga rodziców .
-Są piękne .
Wstał z podłogi i spojrzał mi przez ramię . Nic nie powiedział , wziął naszyjnik ze swoim ramieniem i azpiął mi go na szyi . Wiedziałam o co mu chodzi , wiec moje imię zapięłam na jego szyi .
-Tak - potwierdził moje słowa .
Zaczęłam przbierać ubrania w walizce . Znalazłam dopiero coś dopasowanego , gdy Niall już był gotowy .
-Pójdę zrobić śniadanie - napomknął i wyszedł .
W tym czasie i ja się ubrałam .Zjedliśmy śniadanie i usiedliśmy w salonie oglądając swiąteczne filmy . Tak jak było napisane na krteczce , wszyscy pojawili się przed porą obiadu . Dzień minął nam niespodziewanie szybko . Słuchają rodzinnych opowieści i George'a który co rusz śmiał sie z młodszego brata , dało się wyczuć atmosferę świąt . Tego dnia , dużo póżniej poszliśmy spać , ale już nie czekaliśmy północy.


-------------------------------

Postanowiłam zmienić troszeczkę Niall'a . Już nie tak jak we wszystkich opowiadaniach słodziak i wgl , ale trochę też poważny i romantyczny . Skąd u mnie taka nagła zmiana ? nwm , chyba przez Zmierzch :D Tak , właśnie kilka momentów zgapiłam z Przed Świtem , ale opowiadałam własnymi słowami .
Jeśli chcecie ma powrót słodkiego żarłoka , to piszcie w komentarzach :D
** Wiem , wiem troszeczkę za długi ***

9 komentarzy:

  1. o jej , jak uroczo. Boże , Niall Ty romantyku , aw :3 Hahahahah , nie no fajnie , że zmieniłaś Niall'a , jest lepszy taki :DD a momenty ze zmierzchu ? Nie zauważyłam :O moze dlatego ,ze caly film przesmialam w kinie ._,, ah ah , czekam na nastepny <333
    I zapraszam do siebie na nowego bloga http://jestem-przeznaczony-do-zguby.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo....jak romantycznie! =*
    Naprawdę świetny rozdział <3
    Czekam na next! 8)

    ____________________________
    http://you-and-i-1d.blogspot.com/
    http://onedirection-imaginy-pati.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi pasuje tak jak jest. Najbardziej mi się podobała ich rozmowa o ślubie i wgl. Jest romantycznie i tak słodkooo <333 Tego było potrzeba, chyba ;) Czekam na nexta <33

    http://pain-and-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny rozdział i wcale nie długi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uroczy domek .xd
    mieszkałabym ;-)
    ogólnie dawno mnie tu nie było i massive sorry !! .<3
    poprawię się .xd
    http://emma-and-five-idiots.blogspot.com/ u mnie już 1 rozdział .xd

    OdpowiedzUsuń
  6. oo zaciekawiłaś mnie. to takie słodkie *.* zapraszam do mnie : http://one-opowiadanie-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej ;*
    Na http://beautifulyoungandcrazy.blogspot.com/ pojawił się rozdział 3.Zachęcam do przeczytania i skomentowania,kto wie może ci się spodoba? :)
    Z góry przepraszam za spam xx

    OdpowiedzUsuń
  8. słodko , romantycznie , czyli tak jak kocham <3
    może zajrzysz dla mnie , dopiero zaczynam i liczę na twoje wejście i komentarze ;3
    http://icouldnothaveloveyoumorethannow.blogspot.com/2012/12/rozdzia-21.html
    + dodawaj szybko nn :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cześć ! Chciałabym ciebie zaprosić na czternasty rozdział z perspektywy Suzie. Uprzedzam tylko, że kompletnie mi nie wyszedł. Jednak jeśli chcesz dowiedzieć się dlaczego starsza siostra Bailey chciałaby, by dzień opisany w rozdziale był snem, a nie jawą to może jakoś to zniesiesz :)
    www.sweet-sounds-of-his-voice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń