Obserwatorzy

sobota, 26 stycznia 2013

Chapter 22 :}




Obudziłam się na kanapie w pokoju . Już miałam z przyzwyczajenia odwrócić się by spojrzeć w niebieskie oczy Niall'a ale jego ze mną nie było . Był tysiace kilometrów ode mnie . Podniosłam się do pozycji siedzącej i poprawiłam szorty w które przebrałam się w nocy , gdyż temperatura zaczęła mi przeszkadzać .
Odszukałam w torebce telefon . Była godzina 09.20 . Wstałam wreszcie z kanapy i poszłam do toalety . Ogarnęłam się w mozliwy sposób i wyszłam z niej i również pokoju . Na samym początku nie wiedziałam gdzie iść , ale wychodząc z pokoju wpadłam na chłopaka mojej przyjaciółki . Musiałam zadrzeć do góry głowę , by spojrzeć mu w oczy.
-Hej Josh . - w mój uśmiech włożyłam jak najwięcej energi ale i tak wyszedł z tego grymas .
-Cześć Oliv , jak samopoczucie ?
-Lepiej być nie może - odparłam z przekąsem .
Uśmiechnął się tylko ukazujac idealnie białe zęby i razem ze mną poszedł do Alexis , która szykowała śniadanie .
Tam od razu , doszła do mnie Al . Niosła dwie filiżanki , jedną mi podała , a wolną ręką mnie przytuliła . Wolnymi łykami wypiłam kawę ,  podczas gdy Alex i Josh toczyli dyskusję . Nie miałam pojęcia o czym , gdyż całkowicie się wyłączyłam .
Siedziałam przy oknie , myśląc o mojej najbliższej przyszłości .
Przyjaciółka musiała powtórzyć dwa razy moje imię bym się ocknęła .
-Nom ? - zapytałam zdezorientowana .
-Pytaliśmy czy nie pojechałabyś z nami w jedno fajne miejsce - spytałam mnie brunetka tak jak małe dziecko , które nie chce się ruszać od swoich zabawek.
-Jakie miejsce ?
-Oderwałabyś się od ... tych przykrych rzeczy . Na prawdę będzie fajnie .
-Jakie miejsce ? - nie dawałam za wygrana .
-Wyspa Islip , na północny-wschód od NY .
-Mogę pojechać - westchnęłam zrezygnowana , bo wiedziałam że i tak nie mam co robić , więc zostaje mi pojechać .
-Super ! - ucieszyła się dziewczyna .
-Wyruszamy za chwilę , tylko powiem Steven'owi że może już schodzić .
-Czekaj , czekaj . Już za chwilę ?
-No tak , bo byliśmy przekonani że sie zgodzisz , jesteś spakowana , dlatego co nas dłuzej tu trzyma .
-Steven ?
-A to druga rzecz do wyjaśnienia - zarumienił sie Josh .
-Jeszcze powiedz że to Steven z Londynu .
-Tak , to on .
-Co on tu robi ? - zaciekawiło mnie co mój 'adorator' ze szkoły robi w NY .
-Trochę nie chodziłaś do szkoły , a my w tym czasiem razem z nim przeprowadziliśmy się tutaj . Więc , za pół godziny wyjeżdzamy .
Moje myśli na chwilę oderwały się od Blondyna , ale gdy się przebierałam mój telefon zadzwonił i Niall dał o sobie znać .
Po kilkudziesięciu jego telefonach , przestałam patrzeć na ekran komórki kto dzwoni .
Kilka rzeczy które wyjęłam do tego czasu , przez krótki pobyt tutaj , włożyłam je na powrót do walizki . Jednocześnie wyjęłam z niej ubrania na dzisiaj .Gdyż od dawna w Londynie nie było okazji i pogody do założenia krótkich szortów , dzisiaj postanowiłam skorzystać z ładnego i bezchmurnego nieba .
Zapinając ostatniego guzika od koszuli , do mojego pokoju wszedł Steven . Nie widziałam go zaledwie ponad miesiąc , a zmienił się nie do poznania . W nosie i uszach miał srebrne kolczyki . Jego krótkie włosy zastąpiła długa grzywa prostych włosów . Na samym początku zaczęło mi się wydawać , że jego włosy są jakby jasniejsze , ale doszłam do wniosku że to tylko złudzenie .
Szeroko się uśmiechnął .
-Hej Stev , Nowy Jork lepszy niż Londyn ? - zaczęłam .
-Wiesz ... na samym początku był remis , ale jak okazało się że zabawisz tu dużej , jakoś Nowy Jork zaczął górować - zaśmiał się  , a ja wywróciłam oczami.
-Pomóc ci ? - zapytał , gdy chwyziłam bagaż .
-Jasne .
-Co ty tam masz ? - zapytał gdy w rękach już trzymał walizkę .
-Każdego dnia trzeba ładnie wyglądać - dla żartów poprawiłam włosy .
-Tyle lat minęło , a ty się nadal nie zmieniłaś .
-No co , przecież nie będę paradować w brudnym dresie -żachnęłam się .
-Tak jak wtedy gdy jechaliśmy na obóz . Założyłaś 15-centymetrowe buty i wchodziłaś pod górę . Komiczny widok - zaczął się śmiać .
-Ej ! To było 3 lata temu , nie do wiary że pamiętasz ! - dołączyłam się do jego donośnego śmiechu .
Mój telefon ponownie zadzwonił . Gdy szybko odrzuciłam połączenie , Steven badawczo na mnie spojrzał , ale o nic nie zapytał .
Bez słowa opuściliśmy pokój . Okazało się że już tylko Alexis na nas czeka .Pospieszyła nas i razem zjechaliśmy windą na sam dół .  Skierowaliśmy się w stronę czarnego Mercedesa Josh'a . Chłopaki zapakowali bagaże ,a my z Al przyglądałyśmy się ich poczynaniom z odległości . Gdy już miałam wsiadać , moją uwagę przykuła taksówka . Nie chodził mi o auto , tylko o kogoś kto z niej wysiadał . Wysoki chłopak , który miał strasznie podobne włosy do Hazzy , nie mogłam tego osądzić na 100 % gdyż stał tyłem i rozmawiał z facetem przy wejściu do budynku . Byłam przekonana że moja wyobraźnia płata mi figle i po prostu tęskinie za przyjacielem .
Wyrzucając tę myśl z głowy wsiadłam do samochodu z przyjaciółmi. Wyjechalismy na ulicę , podaczas gdy Steven włączył radio . Czas leciał bardzo szybko . Jechaliśmy autostradą , głośno sie śmiejąc i co rusz opowaidając jakieś zabawne historie . Josh i Steven siedzieli z przodu , przez co ja i Al siedzaca koło mnie mogłyśmy wymieniać porozumiewawcze spojrzenia .
W pewnym momencie , gdy nadal się śmiałam , dobiegły mnie pierwsze melodie LWWY .Juz się nie śmiałam , a dziura w moim sercu dała o sobie znać .
-Wyłącz to ! - prawie krzyknęłam do Steven'a .
-Czemu ?
-Wyłącz to - powtórzyłam .
-Dobra , ja też nie lubię tych gejów , ale nie tak nerwowo .
-To nie są geje ! - powiedziałam przez zaciśnięte zęby .
-Sory , zapomniałem że akurat jeden z nich jest twoim chłopakiem.
Zaczęłam spazmatycznie oddychać . Pewnie gdybym stała koło niego , rzuciłabym się , ale samochód utrudniał ruchy .
Spuściłam tylko głowę . Wiele wysiłku włożyłam w to by łzy napływające do oczu , nie rozlały się po policzkach .
Zobaczył jak zareagowałam na jego wypowiedź . Nic już nie powiedział . Wyłączył radio , ale i tak Josh trzepnął go w głowę .
-Josh , mógłbyś stanąć przy jakimś barze - zapytała Al chłopaka .
Pokiwał głową . Nie jechaliśmy jeszcze pełnych 15 minut , ale samochód zszedł powoli na pobocze . Zatrzymaliśmy się przy barze " Muszlka " . Najwidoczniej byliśmy już blisko celu naszej wycieczki . Miejsce nie było wcale zatłoczone . Gdzieniegdzie tylko siedzieli podróźnicy odpoczywajac po długiej drodze i pojąc kawę .Zajęliśmy miejsce i od razu Alexis poszła zamówić dla nas .
Nie pytała się nas o zdanie , ale każdego z nas znała dość dobrze , by ocenić nasze kulinarne gusta .
Wróciła z dużą tacą . Dla chłopaków wzięła Hamburgery z dużymi frytkami . Dla siebie wielką tortillę i małe frytki . Moje gusta ograniczały TAKIE rzeczy , więc dostałam sałatkę z kurczakiem i obok truskawki z lodami .
-Lody zawsze poprawiają humor - puściła mi oczko .
Nie rzucała słów na wiatr .Już niedługo potem , mój smutek uciekł . Skończyliśmy posiłek i kontynuowaliśmy naszą podróż . Już bez radia , powróciliśmy do opowiadania żartów i historii .
Po 2 godzinach jechaliśmy już obok plaży , by nieopodal zatrzymać się przed pokaźnym hotelem .
Od razu po wysiadzięciu z auta , jak na elegancki hotel przystało , dwóch brunetów ubranych w uniformy , zabrało nasze walizki , a jeden zaparkował samochód . Pełna klasa .
Każde z nas było zmęczone długą podróżą . Josh i Stev szybko załatwili formalności przy recepcji . Nie było wielu miejsc w budynku , gdyż hotel był na prawdę ... nonszalancko przyjemny.
Przy machoniowej ladzie , gdy chłopaki rozmawiali z recepcjonistką , ta uśmiechnęła się w naszą stronę i wręczyła Steven'owi kluczyk . Wjechaliśmy windą na 3 piętro .
Nasz pokój mieścił się na samym końcu korytarza po lewo . Nie znaleźlibyśmy go , gdyby nie boj który cały czas za nami podążał , pchając wózek z bagażami .
Weszliśmy do wielkiego pokoju . Był bardzo przytulny , ale zachował też wiele z elegancji i przepychu , który panował w hotelu niczym z okresu baroku .
Jednak jedna  rzecz w pomieszczeniu mnie zaniepokoiła . Były tylko dwa łóżka małżeńskie , a nas była czwórka . Przypomniałam sobie tajemniczy uśmiech recepcjonistki i zaczęłam się śmiać .
Wszyscy na mnie spojrzeli jak na wariatkę .
-Dali nam taki pokój , bo myśleli że jesteśmy dwoma parami - wytłumaczyłam im.
-Właśnie , jak to będzie - zaczęła Alexis .
-Ja śpie z tobą , chłopaki razem i każdy szczęśliwy - zasugerowałam .
Josh i Steven odsunęli się od siebie , jakby chcieli zaznaczyć że ta opcja odpada.
-Nigdy ! Sama z nim śpij - oburzył się Josh .
-Ja ? chyba śnisz .
-Ej , nikogo nie ugryze - wtrącił się Stev z kpiącym uśmieszkiem .
-Ja jestem za propozycją Oliv - wtrąciła Al i dała mi sójkę w bok .
-Czyli przegłosowane - uśmiechnęłam się do nich .
Zrezygnowani poszli rozpakować bagaże , z Al zrobiłyśmy to samo .
Po godzienie postanowiliśmy włączyć któryś z licznych filmów .
Trójka moich kompanów jednogłośno wybrała Piłe 7 . Zrezygnowana usiadłam w rogu kanapy z poduszką w ręce . Film był dla mnie tak straszny , ze prawie cały czas spędziłam ukrywając się za poduszką . Josh , Stev i Al na okrągło się śmiali z tych momentów , które u mnie przyprawiały dreszcze .Film się skończył , gdy słońce zdąrzyło już zniknąć za choryzontem . Za oknem drogę przyświecały tylko liczne latarnie i wielkie szyldy pobliskich budynków .
Zabrałam wszystkie potrzebne mi rzeczy i pobiegłam do łazienki , gdy reszta mozolnie wyłączała " kino " . Nie chciało mi się spać , ale nie chciałam też czekać w kolejce .
Gdy w wannie spędziła pół godziny , zaczęli się do mnie dobijać . Jak zagrozili że otworzą drzwi , sprawnie wytarłam ciało i przebrałam się w piżamę z satynowym szlafrokiem na wieżchu . Uśmiechnęłam sie i wyszłam do pokoju , gdzie od razu zaczęli się przepychać kto teraz wejdzie .Alexis wykorzystała sytuację i tym razem to ona zamknęła się tam na następne 40 minut .
Wyjęłam z torby z małymi zakupami , które zrobiliśmy po drodze ,zielone i duze jabłko . Przez telefon weszłam na TT . Nie wiem co mnie do tego pociągnęło , ale z 79.000 obserwujacych został zaledwie 15.000 .Wiedziałam że tak będzie .
Zaczęłam przeglądać wiadomości do mnie . Jedna szczególnie mnie zainteresowała .Nie była to setna wiadomość w której ktoś mnie wyzywał . "Niall to bardzo przeżywa , nie mieszam się w wasze sprawy , ale nadal cię kocha " .
Pod spodem było zdjęcie . Z daty umieszczonej w prawym , górnym rogu wyczytałam że był to dzisiejszy dzień . Było to zdjęcie z wywiadu . Liam , Lou , Zayn i Hazz z czegoś sie śmiali , a Niall miał spuszczoną główę .
lekko mnie to zdenerwowało , bo przez to że on jest smutny nie wrócę do Londynu i nie rzucę mu się na szyję .
Wyłączyłam telefon i odłożyłam go na stolik nocny .Zanim Al wyszła z łazienki zamknęłam już oczy i ułóżyłam się do snu .
"Życie za oknem też powoli gasło , by rano na nowo odżyć ."
----------------------
Zajrzyjcie do zakładki : HEROES ! Tam będzie dłuższy opis , dwóch nowych postaci czyli Steven'a i Josh'a :3 .

17 komentarzy:

  1. jakie faajne! kochamy twojego bloga! <3 - Oliwka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu. Kocham Cię i twojego bloga. Po prostu jak czytam twoje opowiadanie to nie mogę usiedzieć na kanapie.Strasznie mi się podoba. Masz ogromny talent. Kiedy będzie następny rozdział hehe :*
    Ciekawość mnie zżera co będzie w następnym ro... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swetny rozdal, :-) na poczatku czytajac ten rozdzial myslalam, ze Olivia bedzie ze Stev'em.
    Czekam nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżby się nam nowy romansik szykował ? ;> :D
    Olivia i Steve'm hmm ... Ciekawie heh :P
    Rozdział naprawdę ciekawy :) Mam nadzieje, że ten wyjazd pomoże Olivii i po nim wróci do Londynu i wybaczy Niall'owi :D No, ale może niech wcześniej ze Steve'm ? ;> Ciekawa myśl :)
    Czekam na nn z niecierpliwościom ;*
    Kocham tego bloga <333

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział poprawił mi trochę humor chociaż szkoda mi Nialla mam nadzieje że oni wrócą do siebie
    Pozdrawiam Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny rozdział!!!
    Mam nadzieje że sprawa nialla i oliwii się wyjaśnij i sie pogodzą

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochaam <3 dobrze, ze Oliv sie nie zlamalz i nie wrocila do Londynu :-)
    Czekam nn ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Bardzo serdecznie chciałam Cię zaprosić na nowy rozdział na moim blogu.

    http://pro-publico-bono-pl.blogspot.com/2013/01/rozdzia-5.html

    Mam nadzieję, że zostawisz po sobie ślad w formie komentarza. Będę wdzięczna. To naprawdę daje motywację do pisania dalszych części bloga :)

    Przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ; ) Świetnie piszesz, ja bym tak nie umiała, jednak zapraszam na swojego bloga http://w-poszukiwaniach-drogi-zycia.blog.onet.pl/ i do komentowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. rozdział super ! ale fajnie jakby Niall i Olivia wrócili do Siebie ;]
    czekam na następny ! pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej ! :) Nominowałam Cię do Liebster Award ,więcej tutaj ----> http://six-degrees-of-separationn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej kiedy będzie następny rozdział *-*.
    Wiem, że piszę już tutaj 2 komentarz, ale nie mogę się doczekać :*

    ZAPRASZAM DO MNIE NA BLOGA GDZIE POJAWIŁ SIĘ JUŻ 17 ROZDIAŁ :)
    http://enchanted-world-silent-thoughts.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. [spam]
    cześć :) Na naszym blogu pojawił się długo wyczekiwany 5 rozdział. Liczę, że zajrzysz, przeczytasz po czym wyrazisz szczerą opinię na temat nowego postu.
    Zapraszam serdecznie na http://young-pretty-crazy.blogspot.com/
    Pozdrawiam Jullie xoxo

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, kochana!!!
    Chciałabym cię zaprosić na mojego bloga o 1D: http://friendshipismoreimportantthanlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedy dodasz nowy rozdział !!! JA TU CZEKAM !! :p :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń